Skórki z jabłek, ja wyrzucałam, ale mój mąż zachęcił mnie żebym je ususzyła. To prawda, że zawiera dużo witamin i innych składników , które często wyrzucamy, bo co z nich zrobić?
Ususzyłam , właściwie to same wyschły na wiór , przełożyłam do słoika. Stał długo, aż w końcu do gara i zalałam wodą ale nie za gorącą. Przykryłam na kilka godzin i gotowe. Smak - bardzo słodkie,
pachnie pieczonymi jabłkami, taki naturalny- "kop energetyczny". Może Ameryki nie odkryłam , ale coś przypomniałam, a taka herbatka w jesienny , zimny deszczowy wieczór to sama przyjemność. Napisałam "herbata" bardziej pasowała by nazwa- kompocik.
Miłego jesiennego wieczoru!